Amsterdam - Body Worlds

Jedno z najbardziej kontrowersyjnych miejsc jakie do tej pory odwiedziłem. Tak w jednym zdaniu mogę streścić wizytę w amsterdamskim muzeum Body Worlds. To tutaj zobaczyć można stałą wystawę prezentującą plastynaty ludzkich zwłok. Jednakże trzeba bardzo mocno podkreślić, że procesowi plastynacji poddano wyłącznie ciała ludzkie tych osób, które przed śmiercią udzieliły na to wyraźną zgodę. Sam proces plastynacji powoduje, że ciało poddane temu procesowi zamienia się w silikonowy eksponat, który w odpowiedni sposób modeluje się. Proces plastynacji opracował i opatentował doktor Gunther von Hagens. Zwiedzając Body Worlds możemy zobaczyć np. mężczyznę przy kole sterowym, mężczyznę grającego na saksofonie, parę kochanków, kobietę na huśtawce. Po co to wszystko? Aby zaspokoić wewnętrzną ciekawość ludzką poznawania nie tylko tego co wokół, ale również tego co w nas. Każde ze spreparowanych ciał wyeksponowano po coś. Mam na myśli to, że np. mężczyzna grający na saksofonie ma nam zobrazować jak wyglądają np. płuca takiej osoby w stosunku do kogoś, kto używał tego organu wyłącznie do oddychania. Obok całych ciał mamy możliwość zapoznania się z wyglądem poszczególnych organów ludzkiego ciała na kolejnych etapach ich rozwoju lub porównać organ zdrowy do organu zajętego różnego rodzaju chorobami. Muzeum zajmuje przestrzeń 5 poziomów ekspozycyjnych. Każdy poziom poświęcony jest innej części lub funkcji ludzkiego ciała.
Praktyczna uwaga: bilet wstępu do muzeum można nabyć w licznych punktach sprzedaży na terenie Amsterdamu, a nie koniecznie w samym muzeum. Możemy wówczas zaoszczędzić kilka euro.Wewnątrz można wykonywać zdjęcia.


 
 
 

Wspomnieć należy, że na całym świecie spotkać można kilka ruchomych ekspozycji o tej samej nazwie co muzeum. Prezentują one tę samą treść, chociaż przy użyciu innych eksponatów. Obecnie w Polsce wystawę tę można zobaczyć w Katowicach. Poniżej prezentuję skany biletów z wystaw w Warszawie, Krakowie, Pradze oraz Hiszpanii.

 
 

Zakopane - Muzeum Tatrzańskie

Naszą zimową stolicę odwiedzamy głównie, aby nacieszyć oczy pięknem Tatr i nieco polansować się po Krupówkach. Tych których jednak dopadła brzydka pogoda i nie mogą wybrać się w Tatry zapraszam do odwiedzenia Muzeum Tatrzańskiego. Powstało ono już w 1889 roku. Gmach główny wybudowano w latach 1913-1922 i utrzymany jest w stylu zakopiańskim. W jego wnętrzach zapoznać się można z historią Podhala, dzięki rekonstrukcji wnętrz chałupy wyobrazić sobie jak mieszkali górale, zerknąć na szklane obrazy, a także zapoznać się z florą i fauną okolicy.

 

 

http://muzeumtatrzanskie.pl

Wpis powstał dzięki pomocy Marcina B. wraz z rodzinką.

Braszów - Czarny Kościół (Biserica Neagră, Schwarze Kirche)

Największą budowlą sakralną Rumuni jest Czarny Kościół w Braszowie. Jego budowę rozpoczęto w roku 1383, a ukończono w 1477. Zbudowany został w stylu późnogotyckim i jest kościołem obronnym. W momentach zagrożenia miasta służył jako schronienie dla mieszkańców miasta. Początkowo był to kościół katolicki i w jego wnętrzu można odnaleźć kilka śladów o tym świadczących. Ale od 1542 roku świątynię przejęli ewangelicy. Dlaczego kościół nosi nazwę "Czarny"? Ponieważ w roku 1689 roku doszło do pożaru, który osmalił ściany i dach kościoła. I pomimo, że ślady tego zdarzenia zostały usunięte nazwa upowszechniła się tak bardzo, że pozostała do dzisiaj. Co tydzień w kościele odbywają się koncerty organowe na instrumencie pochodzącym z 1839 roku. Jest tam 4 tysiące piszczałek, a dźwięk ich jest wysoko ceniony przez znawców muzyki organowej.



Wpis powstał dzięki pomocy Anny F.

Wrocław - Panorama plastyczna dawnego Lwowa

Obok wspomnianego ostatnio Kolejkowa ma Wrocław jeszcze jedną makietę. Jest nią historyczna makieta miasta Lwowa pokazująca to miasto w II połowie XVIII w. Została ona wykonana pod kierownictwem Janusza Witwickiego w latach 1929-1946. Wymiary makiety wynoszą 4 na 3,6 metra. Miasto przedstawiono w skali 1:200. Do wytworzenia makiety użyto brystolu, ołowiu, blachy miedzianej i drutu. Biorąc pod uwagę ilość osób przesiedlonych do Wrocławia ze Lwowa i terenów do niego przyległych nie dziwi fakt eksponowania tej makiety właśnie tutaj. Ale historia jej pojawienia się we Wrocławiu nie należy do wesołych. Jej wywiezienie z terenu ZSRR utrudniano, a jej autor zamordowany został przez NKWD. Kiedy ostatecznie makieta pojawiła się w Polsce tułała się po niej, aby ostatecznie znaleźć godne miejsce ekspozycyjne w kompleksie Hali Stulecia. Tutaj wkraczamy do specjalnie przygotowanego, klimatyzowanego pomieszczenia i cieszymy oczy wyglądem historycznego Lwowa. Uzupełnieniem ekspozycji są plansze z informacjami na temat m.in. autora makiety. Są także pamiątki po p. Witwickim. Dodatkową atrakcją jest multimedialne stanowisko pozwalające na wirtualny spacer po zdygitalizowanej makiecie.


 

http://panoramalwowa.pl/

Wrocław - Kolejkowo

Są ferie zimowe. Twoje dzieci spędzają czas w domu, a Ty nie masz pomysłu gdzie je zabrać? Proponuję odwiedzenie makiety kolejowej "Kolejkowo" w budynku dworca Wrocław Świebodzki. Sam budynek dworca powstał w 1842 roku i jest obecnie jednym z trzech najstarszych pasażerskich dworców kolejowych we Wrocławiu. Oczywiście od dawna nie obsługuje on ruchu kolejowego. Ale z przyjemnością można tam wybrać się z dziećmi, aby zobaczyć kolej w miniaturze. Na powierzchni 260 metrów kwadratowych makiety zobaczyć można takie obiekty jak: Dworzec Świebodzki oraz okoliczne kamienice Wrocławia, obserwatorium meteorologiczne na Śnieżce czy też Karpacz. Po 430 metrach torów porusza się 15 pociągów uzupełnionych o pojazdy samochodowe, budynki oraz figurki ludzi i zwierząt. Dzieciaki już od drzwi mają uśmiech na twarzy, a i dorosłym miejsce się spodoba.


 
 
 
 

http://wroclaw.kolejkowo.pl/

Warszawa - Narodowe Muzeum Techniki

Pozostając w temacie, tym razem prezentuję największe polskie muzeum zajmujące się gromadzeniem zabytków techniki. Muzeum powstało w 1929 roku, ale w czasie wojny jego zbiory uległy rozproszeniu. Po wojnie przywrócono działalność tej placówki dopiero w 1952 roku. Trzy lata później na stałe znalazło swoją siedzibę w Pałacu Kultury i Nauki. W zbiorach muzeum zobaczyć można wiele eksponatów dotyczących polskiej myśli technicznej. Są to: kolekcja motocykli "Sokół", kolekcja odbiorników radiowych, pierwsza na świecie kamera ręczna, pierwszy polski szybowiec, maszyna szyfrująca Enigma, komputer Odra. Zobaczyć również można bezcenne perełki w postaci oryginalnej lotni Otto Lilientala, czy najstarszy w Polsce samochód - De Dion Bouton.
Niestety z powodu ogromnych problemów finansowych muzeum przedstawia sobą obraz nędzy i rozpaczy. Wiele stanowisk multimedialnych nie działa, a ogólny widok ekspozycji przypomina nam jak wyglądały muzea 30 lat temu. Z ostatnich doniesień prasowych wynika, że muzeum ulegnie całkowitej likwidacji. Nie wiadomo jeszcze co stanie się ze zgromadzonymi zabytkami.


 
 
 
 

 
 
Edit 2023:
W czerwcu 2017 roku warszawskie Muzeum Techniki zostało zlikwidowane. Eksponaty, których właścicielem był NOT trafiły do Chlewisk i tam były udostępniane zwiedzającym. Jednocześnie rozpoczęto działania zmierzające do utworzenia Narodowego Muzeum Techniki, któremu NOT przekazał większość zgromadzonych muzealiów. W styczniu 2022 roku, ponownie w salach Pałacu Kultury i Nauki, Muzeum wznowiło działalność. Na początku prezentowane były dwie wystawy: Historia Transportu i Historia Komputerów, które miałem okazję zobaczyć, a z czasem przygotowano również ekspozycję główną prezentującą polską myśl techniczną i wystawę związaną z historią paliw kopalnych i Ignacym Łukasiewiczem. Niestety okres przerwy w funkcjonowaniu Muzeum nie przełożył się na jakość eksponowania. W Muzeum brakuje multimediów, do których przyzwyczajamy się podczas zwiedzania innych placówek i które zdecydowanie uatrakcyjniają poznawanie eksponatów, a które są niezwykle potrzebne w takim miejscu jak NMT. Samo oglądanie wystawionej maszyny lub urządzenia i czytanie o niej z tablic nie pozwala na docenienie tego przedmiotu i rozwiązań w nim zastosowanych. Podejrzewam, że problem leży w niewystarczających finansach Muzeum, ale liczę, że z czasem ulegnie to zmianie. Póki co, nie będę ukrywał, że ponowne odwiedziny wyszły nieco blado w stosunku do oczekiwań jakie miałem.