Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woj. świętokrzyskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woj. świętokrzyskie. Pokaż wszystkie posty

Sandomierz - Brama Opatowska

Załóżmy, że istnieje możliwość podróżowania w czasie. Przenosimy się zatem w okres panowania Kazimierza Wielkiego i zabieram Was odwiedzić znajomych w Sandomierzu. Żeby było bezpieczniej to jedziemy tam wszyscy razem. Nasza wesoła kompania podjeżdża pod mury obronne miasta i może do niego wjechać poprzez jedną z czterech bram. Gdybyśmy podróżowali od wschodu byłaby to brama Lubelska, od południa Krakowska, a od północy do wyboru: Zawichojska lub Opatowska. Do naszych czasów dotrwała tylko ta ostatnia i jest obecnie jednym z symboli miasta. I to o niej chciałbym Wam dziś opowiedzieć coś więcej. Wróćmy zatem do współczesności :)
Brama Opatowska powstała około 1362 roku wchodząc w skład gotyckich murów obronnych Sandomierza. Dla bezpieczeństwa była ona zamykana broną czyli okutą żelazem kratą z bali dębowych. Do dzisiaj zobaczyć można bruzdy po opuszczanej bronie. Wewnątrz przemieszczano się po drabinach na pomosty umieszczone przy otworach strzelniczych. W XVI wieku szczyt Bramy ozdobiono renesansową attyką, która swoją bielą mocno odcina się od pozostałej części Bramy, gdy na nią patrzymy. Attyka pełniła rolę nie tylko ozdoby, ale zabezpieczała również dach przed zapalonymi strzałami nieprzyjaciół. W latach 1928-29 podczas prac remontowych Brama zyskała żelbetowy strop i klatkę schodową, co umożliwiło udostępnienie jej zwiedzającym. Wchodząc na wysokość 32 metrów ma się bowiem piękny widok na stare zabudowania Sandomierza i jego okolicę. W 2017 roku wraz z innymi historycznymi budynkami miasta Brama Opatowska została uznana za Pomnik historii. Nie wiem czy nadal jest taka możliwość, ale przez pewien czas na szczycie Bramy można było zjeść romantyczną kolację. Czy nadal ta atrakcja jest dostępna - zapytajcie sami odwiedzając Sandomierz ;)



http://brama-opatowska.pl/

Chmielnik - Ośrodek Edukacyjno-Muzealny "Świętokrzyski Sztetl" im. Majera Małego

Czym jest "sztetl"? Nasi dziadkowie, żyjący w okresie przedwojennym, prawdopodobnie nie mieliby trudności w udzieleniu odpowiedzi. Słowo to pochodzi z języka już niestety niespotykanego na polskich ulicach, z języka jidysz. Oznacza po prostu małe miasteczko, w którym większość mieszkańców - ponad 70% -  stanowiła społeczność żydowska. Takimi miasteczkami były Chmielnik, Pińczów, Działoszyce czy wiele innych.
W Chmielniku Żydzi zaczęli osiedlać się w XVII wieku, na mocy przywileju wydanego przez Krzysztofa Gołuchowskiego. Społeczność ta nie była bogata, dlatego wzniosła na swoje potrzeby drewnianą Synagogę. Dopiero prawdopodobnie w połowie XVIII wieku została ona zastąpiona budowlą murowaną. Niestety w 1876 roku doszło do pożaru po którym Synagoga została przebudowana. W 1942 roku doszło do kompletnej dewastacji tego miejsca. Całe wyposażenie wnętrza zostało przez Niemców rozgrabione a budynek przeznaczono na magazyn. Stan ten trwał również po zakończeniu wojny. W Synagodze przechowywano zboże. Dopiero w 2008 roku postanowiono o odbudowie i przeznaczeniu tego obiektu na siedzibę Ośrodka Edukacyjno-Muzealnego "Świętokrzyski Sztetl".
Ideą funkcjonowania Ośrodka jest prezentacja dwóch obliczy funkcjonowania Żydów na terenie Polski. Pierwsze oblicze symbolizowane przez światło - to historia współżycia Żydów z Polakami. To opowieść o zwyczajach, rzemiośle, sztuce, smakach, tradycjach czyli o wszystkim tym, co składało się na życie codzienne. Drugie oblicze symbolizowane przez cień to historia zagłady, która przyszła wraz z II wojną światową. Ale również historia o tym, że czas po wojnie nie przyniósł powrotu do przeszłości. Bardzo wymownym miejscem Ośrodka jest stojąca w centralnym miejscu bima. Bima to miejsce w którym uroczyście odczytywano treść Tory. Ponieważ nie zachowała się oryginalna bima i nie ma również dokumentacji pozwalającej na jej poprawne odtworzenie, w miejscu gdzie stała umieszczono bimę wykonaną ze szkła. I to właśnie pragnienie zobaczenia tej bimy ściągnęła mnie do Chmielnika. I chociaż moja wizyta rozpoczęła się od małych problemów polegających na awarii elektryki w budynku, udało się wszystko naprawić i umożliwić mi skorzystanie w pełni z przygotowanej ekspozycji na której roi się od multimediów przybliżających życie polskich Żydów. Bardzo pouczające miejsce, które warto odwiedzić nie tylko jako turysta, ale również jako meloman lub uczestnik licznych warsztatów organizowanych w Ośrodku.


https://swietokrzyskisztetl.pl

Miejsca bez biletu - Zarzecze, Opatów, Koszęcin, Warszawa

Ideą powstania oraz prowadzenia tego bloga, było i jest, prezentowanie atrakcji turystycznych w połączeniu z biletami pochodzącymi z tych miejsc. Ale pokonując kilometry okazuje się, że można natrafić na obiekty warte prezentacji, które otwierają się przed nami zupełnie za darmo, bez biletu. Dlatego rozpoczynając opisywanie i publikowanie kolejnej setki, postanowiłem zaprosić do kilku takich miejsc, które zachwyciły mnie nie tylko swoimi wnętrzami i eksponatami, ale również pozostają w mojej pamięci dzięki przyjęciu z jakim się w nich spotkałem.

Zarzecze - Muzeum Dzieduszyckich

W z góry zaplanowanych podróżach piękne jest to, że czasem niespodzianie można natknąć się na perełkę o której nie miało się pojęcia rozpoczynając podróżowanie. Tak właśnie było z moją wizytą w Zarzeczu. Pałac, który tu zobaczyłem, został wybudowany w latach 1807-12 dla Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej i jej męża Ignacego Morskiego. Ponieważ Dzieduszyccy skoligaceni z Czartoryskimi i Sapiehami to nie byle jaka rodzina, projekt Pałacu powierzono najlepszemu ówczesnemu architektowi Chrystianowi Piotrowi Aignerowi. Budynek wybudowano w stylu klasycystycznym z charakterystyczną rotundą nawiązującą do Świątyni Sybilli w Puławach. Z uwagi na to, że Magdalena z Dzieduszyckich Morska była kobietą na ów czas niezwykłą, solidnie wykształconą, posiadającą liczne talenty i pasje, wiele wyposażenia i dekoracji wnętrz zaprojektowała osobiście. Pałac ten początkowo stanowił rezydencję letnią Dzieduszyckich, a w latach 20-tych XX wieku został rezydencją rodową. Pozostawał w rękach rodziny do 1944 roku, kiedy jak inne tego typu zabudowania został znacjonalizowany i przeznaczony na Szkołę Rolniczą. Na szczęście całe wyposażenie Pałacu udało się zabezpieczyć i zdeponować w Muzeum w Jarosławiu. Po pewnym czasie Szkoła opuściła te mury co spowodowało, że Pałac zaczął popadać w ruinę. Dobrze, że ostatecznie stał się własnością Gminy Zarzecze, co pozwoliło na przeprowadzenie odpowiednich prac remontowych i konserwatorskich. Jednocześnie potomkowie Dzieduszyckich zrzekli się praw do tego miejsca w zamian za to, aby Pałac służył kulturze, a turyści mogli oglądać to miejsce bezpłatnie. W 2008 roku otwarto Muzeum zajmujące piętro Pałacu. Jest to placówka podległa Muzeum w Jarosławiu. Powracają do Zarzecza meble i bibeloty przechowywane dotychczas w Jarosławiu, a rodzina Dzieduszyckich powoli uzupełnia ekspozycję pamiątkami rodzinnymi. Największe wrażenie robi Salon Górny czyli Rotunda, gdyż jej wygląd odtworzono zgodnie z grafiką sporządzoną na początku XIX wieku. Muzeum zwiedzałem w towarzystwie Pani przewodnik, która ciekawie opowiedziała mi o tym miejscu oraz zachęciła do zwiedzania parku otaczającego Pałac oraz do odwiedzenia krypty rodu Dzieduszyckich w pobliskim kościele.

I jeszcze kilka zdjęć wspomnianego Kościoła pw. św. Michała Archanioła z kryptami rodu Dzieduszyckich. Zarówno sam Kościół jak i krypty są w ciągu dnia otwarte i nie trzeba poszukiwać nikogo, kto nas do nich wpuści.


Opatów - Muzeum Geodezji i Kartografii

Do Opatowa wybrałem się, aby zobaczyć dwa miejsca: romańską Kolegiatę św. Marcina oraz Podziemną Trasę Turystyczną. Nawiasem mówiąc, oba te miejsca czekają na swoją kolej, aby pojawić się na tym blogu. Miałem w tym dniu zaplanowaną trasę, a umówione na ściśle określoną godzinę zwiedzanie kolejnego miejsca powodowało, że nie wierzyłem w możliwość zobaczenia czegoś spoza planu. A jednak za namową Pani z IT postanowiłem spróbować. I nie zawiodłem się.
Muzeum Geodezji i Kartografii w Opatowie powstało w 2005 roku. Jest wspólną inicjatywą Powiatu Opatowskiego i Stowarzyszenia Inicjatyw Geodezyjnych i Kartograficznych "Geocentrum". Początkowo zbiory prezentowane były w budynku Starostwa, ale od kilku lat można je zobaczyć w Domu Muzealnym niedaleko Szpitala św. Leona. Była to pierwsza tego typu placówka w Polsce i jedyna do dziś, która gromadzi zbiory kartograficzne. Wśród eksponatów zobaczyć można nie tylko mapy i dokumenty związane z nimi, ale również liczne przyrządy związane z pracą geodety, topografa czy kartografa. Teodolity, niwelatory, dalmierze i stereoskopy to nie nazwy prehistorycznych zwierząt, ale mniejszy sprzęt, który eksponowany jest w Muzeum. Możemy tu zobaczyć również autografy. I nie chodzi o podpisy znanych osób, ale dosyć duże urządzenia do sporządzania map lotniczych. Jedno z nich ma bardzo ciekawą historię. Zostało zamówione przez Polskę przed II wojną światową, a szwajcarska firma je produkująca odmówiła dostawy w okresie okupacji, aby nie było wykorzystywane przez Niemców. Do naszego kraju trafiło dopiero po 1945 roku. O tej historii, ale również o innych usłyszycie z ust przewodnika, który oprowadza po Muzeum o pełnych godzinach. Nie wiem co sprawiło, że pomimo mojego spóźnienia i obecności innych zwiedzających, Pan przewodnik zgodził się na dołączenie do zwiedzania i wręcz skupił się na takim poprowadzeniu swojej opowieści, abym zobaczył jak najwięcej, w jak najszybszym tempie pozwalającym mi na dojechanie na kolejne umówione zwiedzanie. Muszę zaznaczyć, że pomimo tego tempa, zwiedzanie było bardzo treściwe w wiedzę mi przekazaną i niesamowicie sympatyczne. 


Koszęcin - Zespół Pałacowo-Parkowy, Siedziba Zespołu "Śląsk"

Na zwiedzanie Pałacu w Koszęcinie wybrałem się w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. Spodziewałem się, że zwiedzanie przyciągnie tłumy i będzie bardziej udręką niż atrakcją, ale na miejscu okazało się jak naiwnie myślałem. Byłem jedynym zwiedzającym.
Pierwszy murowany Pałac wraz z kaplicą zaczęto budować w Koszęcinie w 1609 roku. Obecny jego wygląd zewnętrzny to efekt przebudowy w stylu późnoklasycystycznym, rozpoczętej w 1829 roku przez Ludwika Filipa von Hohenlohe-Ingelfingen. Wewnątrz z tamtego okresu nie zachowało się zbyt wiele. Trochę malowideł ściennych, nieco wyposażenia sal i oryginalna podłoga w holu wejściowym. Ostatni właściciel majątku wyemigrował do Austrii i tam bezpotomnie zmarł. W 1953 roku Pałac został zagospodarowany jako siedziba Zespołu "Śląsk". Był to drugi po "Mazowszu" tego rodzaju zespół folklorystyczny w Polsce, którego założycielem i pierwszych dyrektorem był Stanisław Hadyna. Dziś spacerując po parku przylegającym do Pałacu zobaczymy ławeczkę poświęconą profesorowi, który spogląda na zabudowania, w których ćwiczą i występują obecni członkowie "Śląska". W dawnej kaplicy umieszczono kameralną salę koncertową, w ujeżdżalni pałacowej są sale baletowa i widowiskowa, a w folwarku umieszczono Dom Pracy Twórczej. W głównym budynku Pałacu skorzystać można z restauracji oraz pokoi gościnnych. Z uwagi na wynajęcie pomieszczeń Pałacu na imprezę zamkniętą nie miałem niestety okazji zobaczyć wszystkich wnętrz. Nie mogłem również skorzystać z wieży widokowej, gdyż pogoda i kwestie bezpieczeństwa na to nie pozwoliły. Moje zwiedzanie skupiało się na prezentacji pamiątek związanych z historią i funkcjonowaniem Zespołu "Śląsk". W ramach zwiedzania miałem możliwość obejrzenia i przymierzenia strojów ludowych w jakich występują tancerze i soliści, obejrzenia sal prób, a także zobaczyć film z fragmentem występu Zespołu. Przyznam, że zachęciło mnie to, aby wybrać się na występ "Śląska". Niestety póki co, nie udało mi się tego zrealizować.


Warszawa - Muzeum Geologiczne

Muzeum Geologiczne powstało tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, czyli w 1919 roku. Jak było potrzebne i jak szybko się powiększało niech świadczy fakt, że na początku lat 20-tych XX wieku jego kolekcja liczyła 180 tyś okazów. Początkowo zajmowało pomieszczenia w Pałacu Staszica, ale tak ogromne zbiory wymagały wybudowania nowego gmachu, który użytkowany jest do dzisiaj. W nowej lokalizacji część pomieszczeń zostało udostępnionych w 1930 roku, ale pierwsze poważne ekspozycje zaistniały dopiero w 1939 roku. Niestety wybuch II wojny światowej przerwał rozwój Muzeum, a po jej zakończeniu ocalało zaledwie 30% zasobów. Dosyć szybko udało się odbudować gmach Muzeum, bo już w 1946 roku można było z niego ponownie korzystać. Nieco dłużej natomiast odtwarzano zbiory. Niemniej jednak obecnie w zasobach Muzeum Geologicznego znajduje się ponad pół miliona eksponatów, z czego na wystawie stałej mamy okazję zobaczyć ich zaledwie 4,5 tyś. A czego możemy się spodziewać przekraczając progi tej placówki? Przede wszystkim bogatej kolekcje skał, minerałów i skamieniałości. Jednak najbardziej wzrok przyciągają szkielety wymarłych zwierząt z epoki lodowcowej oraz rekonstrukcja polskiego dinozaura. I nie ma znaczenia ile masz lat, zwiedzając to miejsce z pewnością wyjdziesz zachwycony.


https://www.muzeum-jaroslaw.pl/palac-dzieduszyckich-w-zarzeczu/

https://zespolslask.pl/pl

https://www.pgi.gov.pl/muzeum/