Pyzdry - Muzeum Regionalne Ziemi Pyzdrskiej

Pyzdry to niewielka miejscowość w Wielkopolsce. Mało kto wie, że jest jednym z najstarszych miast tego regionu, a pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1232 roku. Spacer po najważniejszych miejscach Pyzdr zajmuje około dwóch godzin, ale zacząć go należy od Muzeum Regionalnego.
Muzeum powstało w 1957 roku. Początkowo jego siedzibą był zabytkowy dom podcieniowy przy Rynku, ale w 1985 roku przeniesiono je do obecnej siedziby w dawnym klasztorze franciszkańskim. I tutaj kolejna ciekawostka. Klasztor jest jednym z trzech zachowanych od średniowiecza obiektów franciszkańskich w Wielkopolsce. Pierwsze wzmianki o kościele pochodzą z 1277 roku, a istniejące do dziś zabudowania wzniesiono około 1339 roku z inicjatywy Kazimierza Wielkiego. Początkowo na cele muzealne przeznaczono refektarz, kuchnie klasztorną i piwnice. W 1997 roku powierzchnia wystawiennicza została powiększona o krużganki, dzięki czemu zwiedzając to miejsce możemy cieszyć oczy pięknymi późnośredniowiecznymi i barokowymi freskami. Kiedy już to zrobimy należy również zwrócić uwagę na pozostałe prezentowane eksponaty. A są one liczne, bo Muzeum udało się zgromadzić około 4 tys zabytków. Do najstarszych należą szczątki zwierząt prehistorycznych takich jak mamut, nosorożec włochaty czy bardzo cenna czaszka piżmowoła licząca 35 tys lat. Ponadto na ekspozycji zobaczyć możemy liczne pamiątki dotyczące historii miasta i okolicy. Wśród nich znajduje się makieta zamku, który istniał w Pyzdrach, słup graniczny z okresu rozbiorów i kamienne kule armatnie. I tutaj kolejna ciekawostka, gdyż jak wynika z dokumentów, to właśnie w Pyzdrach po raz pierwszy na terenie Polski wystrzelono z działa.
O wszystkich ciekawostkach związanych ze zbiorami można dowiedzieć się z opowieści przewodnika. Za niedużą dopłatą z przewodnikiem można wyjść na spacer po mieście, a ja taką możliwość nie tylko sygnalizuję, ale zdecydowanie polecam.



https://muzeum-pyzdry.locloud.pl/

Wschowa - Muzeum Ziemi Wschowskiej

Muzeum Ziemi Wschowskiej powołano do życia w 1968 roku na bazie działającej w Ratuszu już trzy lata wcześniej Izby Pamiątek. Na siedzibę Muzeum przeznaczono pomieszczenia zabytkowej barokowej kamienicy przy placu Zamkowym. Zwiedzający po raz pierwszy mieli okazję odwiedzić Muzeum w 1970 roku. W ciągu kolejnych 5 lat działania udało się powiększyć zbiory, głównie dzięki ofiarności mieszkańców miasteczka i jednocześnie powiększyć ekspozycję o kolejne pomieszczenia w sąsiedniej kamienicy. Kolejnym ważnym wydarzeniem było przekazanie w 1983 roku pod opiekę Muzeum Lapidarium Rzeźby Nagrobnej, które utworzono na terenach założonego w 1609 roku cmentarza ewangelickiego, nowego cmentarza ewangelickiego z 1630 roku i cmentarza katolickiego z 1805 roku. Ostatnim ważnym wydarzeniem w historii Muzeum, było przekazanie w 2013 roku na cele muzealne pomieszczeń w wyremontowanej dawnej rezydencji jezuickiej, którą miałem okazję zwiedzić.
Jezuici trafili do Wschowy około 1720 roku. Przybyli na zaproszenie kanonika Karola Ponińskiego, a ich obecność we Wschowie zatwierdził król August II przekazując na cele zakonne budynek mennicy i tereny do niej przylegające. Jezuici postanowili o utworzeniu we Wschowie szkoły z internatem dla młodzieży z domów szlacheckich. Szkoła ta funkcjonowała, aż do momentu kasaty zakonu w 1773 roku. W okresie jej największej świetności naukę pobierało 150 uczniów. Od 1773 do 1782 roku opiekę nad szkołą sprawowała Komisja Edukacji Narodowej. Niestety ilość uczniów pobierających naukę mocno spadła i miano tę placówkę zlikwidować lecz ostatecznie postanowiono przekazać ją cystersom. Zakonnicy mocno zaangażowali się w nauczanie i podnieśli jakość szkoły tak wysoko, że ustępowała tylko szkole poznańskiej. Kres świetności nauczania we Wschowie przyniosło rozbiorowe włączenie miasta do Prus. Wówczas budynki przeznaczono na koszary. Na szczęście nie trwało to długo, bo do nauczania w tym miejscu powrócono w 1811 roku i do lat 20-tych XX wieku w budynku znajdowały siedzibę różnego rodzaju placówki oświatowe. Po wojnie budynek miał różne przeznaczenie. Była tu ochronka dla dzieci, mini szpital, Seminarium Duchowne, biura, a na koniec mieszkania komunalne. W 2006 roku wybuchł pożar, który częściowo uszkodził budynek. W latach 2007-2013 przeprowadzono prace archeologiczne i konserwatorskie, po których ostatecznie przekazano go w użycie Bibliotece i Muzeum.
Odwiedzając dziś Muzeum możemy zobaczyć bogate zbiory związane z historią miasta. Zasoby Muzeum liczą przeszło 7000 eksponatów wśród których wyróżnić należy bogatą kolekcję wyrobów cynowych, malarstwo portretowe królów polskich oraz portrety szlacheckie i mieszczańskie, wyroby ze szkła i porcelany. Bogate są także archiwalia związane z istnieniem Wschowy. Jednymi z najważniejszych pamiątek z historii miasta eksponowane zaraz na początku ekspozycji są: zawieszka cechowa z herbem miasta z drugiej połowy XVIII wieku oraz obraz z piwiarni ratuszowej z końca XVII wieku.
Osobiście polecam skorzystanie z niedrogiej usługi przewodnika. Ja miałem przyjemność być oprowadzanym przez młodego człowieka, który z zaangażowaniem lokalnego pasjonata miasta przybliżał mi poszczególne zbiory i zwracał uwagę na co ciekawsze elementy ekspozycji.


https://muzeum.wschowa.pl/

Zalipie - Muzeum Okręgowe w Tarnowie - Zagroda Felicji Curyłowej

Nieopodal Tarnowa leży mała wieś Zalipie. I pewnie nikt nie zwracałby na to miejsce uwagi, gdyby nie Felicja Curyłowa i zwyczaj ozdabiania domostw malowanymi kwiatami. To znaczy najpierw był zwyczaj, bo prawdopodobnie pochodzi on z końca XVIII lub początku XIX wieku. Chodziło o to, aby zakopcone i brudne ściany odświeżyć wapnem w wyniku czego powstawały plamy zwane "packami". Felicja natomiast urodziła się w 1903 roku i już od najmłodszych lat przejawiała zainteresowanie tą tradycją. Na początku lat 30-tych wyszła za mąż, pobudowała dom oraz stodołę. Niedługo potem ozdabia zabudowania kwiatami, po czym bierze udział w konkursie na najpiękniejszą zagrodę. Przez wiele kolejnych lat będzie w nim zajmowała pierwsze miejsce. A że była kobietą czynu i to ona w domu nosiła portki to w niedługim czasie o Zalipiu usłyszała cała Polska. Do tej małej wioski zaczynają przyjeżdżać turyści, aby podziwiać powstające na domach, budynkach gospodarczych, a nawet na studniach malowidła. Curyłowa zostaje prezeską stowarzyszenia ludowych artystek, w Zalipiu powstaje Dom Malarek, a dzięki jej uporowi wioska wzbogaca się o nową drogę, szkołę, pocztę i elektryfikację. Umiera w 1974 roku. Dom w którym mieszkała, rodzina sprzedaje Cepelii, a w 1978 roku zostaje on przekazany Muzeum Okręgowemu w Tarnowie.
Przyjeżdżając dziś do Zalipia możemy zwiedzić niewielki, bo składający się z trzech budynków Skansen. Pierwszy z nich to dom Felicji Curyłowej. Został on przeniesiony z pierwotnej lokalizacji i odtworzony jak za życia malarki. Wchodząc do wnętrza, w sieni, zobaczymy na czarnej powale malowane białą glinką wzory tak jak było to na początku w Zalipiu. Dopiero w kuchni i izbie zachwycą nas kolory na ścianach, piecu i elementach wyposażenia, a także wykonane z bibuły kwiaty, pająki i wycinanki. Uzupełnieniem ekspozycji jest strój ludowy jaki nosiła Felicja oprowadzając  turystów.
Drugim budynkiem jest bardzo bogato zdobiony i wyposażony dom Stefanii Łączyńskiej - malarki i poetki. W izbie na uwagę zasługują oryginalne malunki zdjęte ze ścian zewnętrznych i zachowane przed zniszczeniem. Ostatnim budynkiem jest dom zwany biedniackim. Jest to najskromniejszy budynek pokazujący jak wyglądało życie biednych chłopów. Pod jednym dachem znajduje się izba mieszkalna i pomieszczenia gospodarcze. W domu takim malunki pojawiały się tylko z zewnątrz, pod warunkiem, że rodzinę stać było na farbę, a nie tylko na pobielenie ścian wapnem.
Na terenie Skansenu zobaczyć również można dawną oborę wykorzystywaną do prezentacji filmu o Zalipiu i tradycji malowania domów oraz stodołę w której zgromadzono sprzęt rolniczy.
Dla zwiedzających: zwiedzanie odbywa się pod opieką przewodnika. Z uwagi na ograniczoną przestrzeń we wnętrzach budynków jednorazowo oprowadzana grupa może liczyć maksymalnie 25 osób. Czas zwiedzania wynosi około 30-40 minut. 


Po zwiedzaniu Skansenu warto wybrać się na spacer po Zalipiu, aby zobaczyć Dom Malarek oraz odkryć inne zabudowania pokryte pięknymi zdobieniami. Pamiętać należy, że są to zabudowania prywatne i przed ewentualnym wejściem na posesję warto zapytać gospodarzy o zgodę. A tę uzyskać można całkiem łatwo, bo Zalipianie są ze swojej wsi niezwykle dumni.


https://muzeum.tarnow.pl/zwiedzanie/oddzialy/zagroda-curylowej-w-zalipiu/